Misia Marysia

Był piękny, letni dzień. Misia Marysia poszła na spacer do parku. Nagle przed jej pyszczkiem przeleciał piękny kolorowy motyl. Niewiele myśląc zaczęła za nim biec. Niestety nie zauważyła, że jej ulubiona kokardka, którą miała na głowie zsunęła się i wylądowała w trawie. 
Prosiaczek spacerując po łące widział w oddali biegającą Misie. Gdy szedł w jej kierunku, zauważył kokardkę. Wiedział, że należy ona do Marysi, ale bardzo mu się spodobała i postanowił zabrać ją do swojego domu.
Gdy Marysia zorientowała się, że nie ma ozdoby bardzo posmutniała. Pytała wszystkich czy nie widzieli jej zguby. Mądra sowa, wpadła na pomysł, że wszyscy pomogą jej w poszukiwaniach. Od razu wzięli się do roboty. Zaglądali pod każdy krzak, pod każde drzewo i w każdą dziuplę. Niestety ani śladu kokardki.
Nagle przechodził prosiaczek, który był bardzo zdziwiony całym zamieszaniem. Zapytał Marysi co się dzieję. Zrobiło mu się wstyd, bo to wszystko było przez niego. Postanowił się przyznać. 
Skruszony poszedł do swojego domku i oddał Marysi zgubę. Bardzo się ucieszyła i wybaczyła prosiaczkowi, tak samo jak inni mieszkańcy Kolorowego Kłębka.
Prosiaczek zrozumiał, że nie można zabierać przedmiotów innych. Nawet, jeśli leżą one w trawie i są bardzo ładne. Od tamtej pory gdy tylko coś znalazł, zawsze szukał właściciela, tak aby nikt już nigdy nie był przez niego smutny.

PRZYGARNIJ MNIE

Poznaj pozostałe
maskotki
Zapraszamy na nasze media społecznościowe